Za premierowego Opla Karl będziesz musiał zapłacić przynajmniej 36,000 złotych. Wersja lepiej wyposażona z manualną klimatyzacją, elektrycznymi lustrami i szybami to już odpowiednio 4,000 złotych więcej.

Fotografia w publikacji: materiały prasowe producenta

Czy Opel Karl nie kosztuje zbyt wiele?

W swojej wyjściowej konfiguracji Opel Karl to koszt 35,990 złotych, więc jest to w tej chwili najtańszy samochód w ofercie niemieckiego producenta. Bardziej wymagający mogą zdecydować się na wersję Enjoy, która w standardzie może pochwalić się już pełną elektryką drzwi, regulowanym fotelem kierowcy, systemem klimatyzacji, a także regulowanym położeniem kierownicy – jej koszt to wyjściowo 39,990 złotych.

Z kolei podstawowa wersja Essentia (35,990 złotych) ma w standardzie kilka systemów poprawiających bezpieczeństwo na drodze, a w tym kontrolę trakcji, ABS, HSA oraz PRS i kilka innych.

Opel Karl jest oferowany z silnikiem o pojemności 1,0 l (jednostka benzynowa) i mocy na poziomie 75 KM.

Karl to odpowiedź Opla na konkurencję pod postacią m.in. Hyundai i10, Fiata Pandy, Skody Citigo.

Autor

Tomasz Goban
Tomasz Goban
Jest doświadczonym redaktorem serwisu motoryzacyjnego. Dzięki swojej wiedzy i pasji, jest w stanie dostarczać czytelnikom wartościowych i rzetelnych informacji dotyczących tej branży. Barbara jest zaangażowana w swoją pracę i dąży do ciągłego rozwijania swoich umiejętności, aby jeszcze lepiej spełniać oczekiwania swoich czytelników.

Komentarze

  1. Anonim

    Zupełnie nie wiem, jak to możliwe, że auto z najniższego segmentu A kosztuje dzisiaj tyle, ile jeszcze kilka lat temu Opel Astra II z segmentu C i to znacznie lepiej wyposażony, z większym silnikiem itd. Dziw bierze, że producenci pozwalają sobie na takie zagrywki, bo to naprawdę jest nie fair, że auto, które ma w standardzie kierownicę, cztery koła i ABS w standardzie trzeba zapłacić blisko 40,000 złotych. Dla mnie to nieporozumienie.

  2. Anonim

    W sumie to nie powinniśmy się dziwić, bo Opel już jakiś czas temu mówił o zmianie polityki cenowej. Oni pozycjonują się już od dłuższego czasu na markę premium i tego nie potrafię zrozumieć, bo jakością naprawdę niczego specjalnego nie reprezentują. Może i ich auta są dość mało awaryjne, ale chyba nic poza tym. Ja też w sumie nie kupiłbym tego auta za takie pieniądze, wolałbym coś z segmentu C z 2-letnim przebiegiem niż super wyposażonego Karla. Takie moje zdanie. Pozdrawiam Robert.

  3. Anonim

    A ja myślałem, że kiedyś będzie mnie stać na to, żeby kupić sobie nowe auto z salonu, ale wygląda na to, że grubo się myliłem. Niestety ceny nowych egzemplarzy od dilerów pozostają nadal na poziomie nie do zaakceptowania. Karl za 40 tys. złotych to na pewno nie auto, za którym obejrzałbym się na ulicy. Wolę 7-letnie BMW E90 od tego czegoś.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *