Samochód z salonu – czy warto?

Nasze komentarzeKategoria: PytaniaSamochód z salonu – czy warto?
Piotr zapytał 12 miesięcy temu
Do tej pory zawsze kupowałem auto z salonu, nie było to jakieś super auta, bo skoda, czy fiat, ale miałem pewność, że kupuję auto i jestem pierwszym właścicielem, ale teraz trafiła się okazja i mogę mieć naprawdę dobre auto, a przynajmniej tak twierdzi właściciel, ale kompletnie nie wiem, jak się do tego zabrać.

3 odpowiedzi
Anonim odpowiedział 12 miesięcy temu
Właściciel zawsze będzie zachwalał swoje auto i nigdy nie powie Ci, ze miał stłuczkę, że licznik jest przekręcony, a samochód gaśnie przy dużych obrotach. Musisz to wiedzieć, tym bardziej, jeśli po raz pierwszy masz zamiar kupić auto nie z salonu. Jeśli masz znajomego mechanika to skorzystaj z jego pomocy, dzięki temu nie natniesz się na sprzedawczyka, których chce cię oszukać. Nie ma nigdy gwarancji, że człowiek mówi prawem i zawsze o tym pamiętaj, zwłaszcza, jeśli chodzi o zakup auta. Niektórzy rok sprzedają i Ci o tym nie powiedzą.

Anonim odpowiedział 12 miesięcy temu
Po pierwsze, gratuluje mądrej decyzji, uważam, że zakup auta z salonu to strata kasy, bo w ciągu roku wartość auta bardzo spada. Lepiej kupić auto z rynku wtórnego. Wiadomo, że to wiąże się z dużymi problemami, bo każdy chce sprzedać za jak najwięcej, a wiadomo, że auta są różne. Nie brakuje oszustwu, którzy będą próbowali naciągnąć cię na sporą kasę. Jeśli nie chcesz stracić pieniędzy, a chcesz mieć dobre auto to zabierz ze sobą, jakiego mechanika, czy coś takiego, żeby ci sprawdził to auto.

Anonim odpowiedział 12 miesięcy temu
Oj znam takie historie z oszustami w roli głównej. Niestety nie brakuje ich na naszym rynku wtórnym. Rozumiem, że doświadczenia brak, co od razu widać, wiem, bo sam pracowałem w komisie i od razu poznawałem ludzi, którzy nie wiedzą, co, do czego, a jedyne, co sprawdzają to koła i coś w środku udając, ze znają temat. Jak chcesz, żeby Cię oszukał to serio zabierz kogoś, kto się zna na takich zakupach, żeby nie sprzedali Ci jakiegoś garbata totalnego.

Twoja odpowiedź